Kooochaam
Możemy zaprzeczać istnieniu naszych aniołów
wmawiać sobie, że ich nie ma
Jednak one i tak się ujawnią
W dziwnych miejscach i dziwnych chwilach
Mogą przemawiać za pomocą
każdej z wymyślonych przez nas postaci.
Zmuszone będą krzyczeć, prowokując nas, wzywając do walki
der lustigen Feiertage
Płakała w samotności
chcąc zapomnieć o miłości
patrzyła na jego zdjęcie
które podarował jej w prezencie
kto by pomyślał, że ona jest smutna
jak zawsze chodziła z uśmiechem na ustach.
Czasami żyć już sie nie chciało
tak bardzo jej go brakowało.
Nie widziała go długo,
chodź nie mieszkała daleko.
Może właśnie to nasilało jej tęsknotę
Czasami gdy była w domu sama,
chodziła jak obłąkana
Zapłakana, rozczochrana, zamyślona.
Takim człowiekiem przez niego stała sie ona.
Wołała o pomoc,
głośno jak tylko mogła,
lecz jej wołanie,
donośne,
było tylko niemym krzykiem,
głuchym, bezkresnym,
którego nikt nie słyszał.
Prosiła o pomoc,
każdego z osobna i wszystkich razem,
mocno,
lecz nikt jej nie wysłuchał,
bo jej prośby były niczym szum wiatru,
ciche, nie wysłuchane.
I skończyła z tym,
przestała prosić o pomoc,
zostawiła głuche wołanie
i nie wysłuchane prośby ,
odeszła,
już na zawsze.
Brak sensu, brak udźwigu, brak kondychy ,brak.
Tylko grad ciosów na twarzy .
Jak się masz, ledwo dyszysz, bierz się w garść na co liczysz?przestajesz robić za tło,
obudził się w tobie lew.
Jakoś idzie trzymać pion,
znaleźć ten zwierzęcy zew ostatni głęboki wdech, DO GÓRY ŁEB
Serce wali jak dzwon, pompuje krew.
Tętno rozsadza ci skroń ,prześladuje pech.
Czujesz nadchodzący zgon.
Sam byś już najchętniej zdechł,
Ten kawałek to pomocna dłoń do góry łeb.
Czy można być samotnym w tłumie?
Tysiące biegnących ludzi,
a jedno drugiego nic nie rozumie
mumie.
Tysiące stłoczonych istot
W świecie wyścigu szczurów
Dokąd pędzicie! Stańcie!
Sweet <3
Nienawidzi kiedy patrzą, dotykają, mówią.
Chce być sama.
Podąża przez cholerne skróty do piekła!
Mimowolnie.;(