Bez tytułu

  • rss
  • archive
  • Kooochaam

    Kooochaam

    • 12 years ago
  • Możemy zaprzeczać istnieniu naszych aniołów
wmawiać sobie, że ich nie ma
Jednak one i tak się ujawnią
W dziwnych miejscach i dziwnych chwilach
Mogą przemawiać za pomocą
każdej z wymyślonych przez nas postaci.
Zmuszone będą krzyczeć, prowokując nas,...

    Możemy zaprzeczać istnieniu naszych aniołów 

    wmawiać sobie, że ich nie ma 

    Jednak one i tak się ujawnią 

    W dziwnych miejscach i dziwnych chwilach

    Mogą przemawiać za pomocą 

    każdej z wymyślonych przez nas postaci.

    Zmuszone będą krzyczeć, prowokując nas, wzywając do walki 

    • 12 years ago
  • der lustigen Feiertage

    der lustigen Feiertage

    • 12 years ago
  • “”
    —

    Płakała w samotności

    chcąc zapomnieć o miłości

    patrzyła na jego zdjęcie 

    które podarował jej w prezencie

    kto by pomyślał, że ona jest smutna

    jak zawsze chodziła z uśmiechem na ustach.

    Czasami żyć już sie nie chciało 

    tak bardzo jej go brakowało.

    Nie widziała go długo,

    chodź nie mieszkała daleko.

    Może właśnie to nasilało jej tęsknotę

    Czasami gdy była w domu sama,

    chodziła jak obłąkana 

    Zapłakana, rozczochrana, zamyślona.

    Takim człowiekiem przez niego stała sie ona. 

    • 12 years ago
  • Wołała o pomoc,
głośno jak tylko mogła,
lecz jej wołanie,
donośne,
było tylko niemym krzykiem,
głuchym, bezkresnym,
którego nikt nie słyszał.
Prosiła o pomoc,
każdego z osobna i wszystkich razem,
mocno,
lecz nikt jej nie wysłuchał,
bo jej prośby były...

    Wołała o pomoc,

    głośno jak tylko mogła,

    lecz jej wołanie,

    donośne,

    było tylko niemym krzykiem,

    głuchym, bezkresnym,

    którego nikt nie słyszał.

    Prosiła o pomoc,

    każdego z osobna i wszystkich razem,

    mocno,

    lecz nikt jej nie wysłuchał,

    bo jej prośby były niczym szum wiatru,

    ciche, nie wysłuchane.

    I skończyła z tym,

    przestała prosić o pomoc,

    zostawiła głuche wołanie

    i nie wysłuchane prośby ,

    odeszła,

    już na zawsze.

    • 12 years ago
  • “ Brak sensu, brak udźwigu, brak kondychy ,brak.
Tylko grad ciosów na twarzy .
Jak się masz, ledwo dyszysz, bierz się w garść na co liczysz?
przestajesz robić za tło,
obudził się w tobie lew.
Jakoś idzie trzymać pion,
znaleźć ten zwierzęcy zew...

    Brak sensu, brak udźwigu, brak kondychy ,brak.
    Tylko grad ciosów na twarzy .
    Jak się masz, ledwo dyszysz, bierz się w garść na co liczysz?

    przestajesz robić za tło,
    obudził się w tobie lew.
    Jakoś idzie trzymać pion,
    znaleźć ten zwierzęcy zew ostatni głęboki wdech, DO GÓRY ŁEB 

    Serce wali jak dzwon, pompuje krew.
    Tętno rozsadza ci skroń ,prześladuje pech.
    Czujesz nadchodzący zgon.
    Sam byś już najchętniej zdechł,
    Ten kawałek to pomocna dłoń do góry łeb. 

    • 12 years ago
  • Czy można być samotnym w tłumie?
Tysiące biegnących ludzi,
a jedno drugiego nic nie rozumie
mumie.
Tysiące stłoczonych istot
W świecie wyścigu szczurów
Dokąd pędzicie! Stańcie!


    Czy można być samotnym w tłumie?
    Tysiące biegnących ludzi,
    a jedno drugiego nic nie rozumie
    mumie.
    Tysiące stłoczonych istot
    W świecie wyścigu szczurów
    Dokąd pędzicie! Stańcie!

    • 12 years ago
  • Sweet

    Sweet <3 

    • 12 years ago
  • Nienawidzi kiedy patrzą, dotykają, mówią.
Chce być sama.
Podąża przez cholerne skróty do piekła!
Mimowolnie.;(

    Nienawidzi kiedy patrzą, dotykają, mówią.
    Chce być sama.
    Podąża przez cholerne skróty do piekła!
    Mimowolnie.;(

    • 12 years ago
  • . . Jesteś dla mnie do życia powodem,
bólu ukojeniem i wielkim chłodem,
tym pragnieniem jakie w sobie czuje
Chce być z tobą kocham cię i potrzebuje. .;**

    . . Jesteś dla mnie do życia powodem, 
    bólu ukojeniem i wielkim chłodem, 
    tym pragnieniem jakie w sobie czuje 
    Chce być z tobą kocham cię i potrzebuje.  .;**

    • 12 years ago
© 2012–2025 Bez tytułu
Next page
  • Page 1 / 2